Historia pływania sportowego II

Historia pływania sportowego II

Okres II wojny światowej przerwał rozwój sportu, jego uprawianie zostało w Polsce zabronione przez okupantów hitlerowskich, urządzenia sportowe zniszczono. Trenerzy i sportowcy ginęli na froncie albo w obozach koncentracyjnych, tylko część przeżyła wojnę.

W 1945 r. reaktywowano Polski Związek Pływacki, powstały okręgowe związki. Rok później zaczęto organizować mistrzostwa Polski a od 1947 r. Mistrzostwa Polski Hali Krytej rozgrywane w marcu-kwietniu oraz główne Mistrzostwa Polski w lipcu-sierpniu.

Pierwsze sukcesy polscy pływacy zaczęli odnosić w latach 50-tych XX w., wrocławski okręg klubowy grupował wówczas najlepszych pływaków w kraju. Reprezentacja Polski w 1954 r. w Turynie na Mistrzostwach Europy zajęła wysokie miejsca w biegach finałowych, od tego czasu zwiększał się dystans między sportowcami krajowymi i zagranicznymi.

Taka sytuacja trwała do lat 70-tych. W tym czasie zmiana organizacji pracy z czołowymi zawodnikami oraz tworzenie szkół mistrzostwa sportowego poprawiły warunki polskich sportowców i ich notowania.

FINA organizuje mistrzostwa świata w pływaniu od 1973 r., pierwsze odbyły się w Belgradzie. Uczestniczyło w nich 428 pływaków z 42 krajów świata, za najsilniejszy zespół uznawana była drużyna z USA, następnie z NRD, Australii, ZSRR i Kanady.

Zawody pływackie odbywają się na basenach długości 50 m, zwanych także olimpijskimi lub na basenach krótkich o długości 25 m. Na basenach długich rozgrywa się Igrzyska Olimpijskie, Mistrzostwa Świata, Mistrzostwa Europy, Igrzyska Wspólnoty Brytyjskiej, Mistrzostwa Pacyfiku i inne imprezy najwyższej rangi.

Zgodnie z przepisami basen olimpijski musi mieć wymiary 50×25 m, głębokość co najmniej 1,83 m, 10 torów o szerokości 2,5 m. Temperatura wody ma wynosić od 25 do 28˚C. Na obu ścianach basenu znajdują się tablice elektroniczne połączone z aparaturą do mierzenia czasu,

Imprezę rangi światowej może organizować miasto, które posiada kompleks urządzeń. Między innymi przynajmniej dwa baseny o wymiarach olimpijskich (w Polsce mamy tylko jeden taki, w Szczecinie).

Do wyników notowanych zalicza się także pływanie długodystansowe na bardzo duże odległości. Pierwszym takim osiągnięciem było przepłynięcie Kanału La Manche przez Matthew Webba w 1875 r., dokładnie 100 lat później trasę tą zamierzało przepłynąć 3 tys. zawodników (konkurencję zakończyło tylko 205).

Otylia Jędrzejczak

Otylia Jędrzejczak

Mistrzyni olimpijska, świata i Europy, trzykrotna rekordzistka świata, urodziła się 13 grudnia 1983 r. w Rudzie Śląskiej.

Karierę rozpoczęła od treningu w Pałacu Młodzieży w Katowicach w 1989 r., miała wtedy zaledwie 6 lat. Rodzice zapisali ją tam z powodu skrzywienia kręgosłupa. Jak sama mówi pływać nauczyła się szybko, chociaż wtedy niewiele to dla niej znaczyło. W pierwszych zawodach wystąpiła w wieku 8 lat, wkrótce w Niemczech zdobyła swój pierwszy puchar.

Poważnie pływać zaczęła w szkole średniej, w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Krakowie, gdzie miała specjalny program treningów pozwalający pływaczce na rozwinięcie umiejętności.

W 2000 r. reprezentowała Polskę podczas Igrzysk Olimpijskich w Sydney, zajęła wtedy 5 miejsce na 100 m stylem motylkowym. Jednak już 4 lata później w Atenach zdobyła złoty medal stylem motylkowym na 200 m. Wcześniej dwukrotnie ustanowiła rekord świata : 4 sierpnia 2002 r. na Mistrzostwach Świata w Berlinie i bijąc go 28 lipca 2005 r. na Mistrzostwach świata w Montrealu (wywalczyła wtedy brązowy medal).

W grudniu 2006 r. na Mistrzostwach Europy na krótkim basenie w Helsinkach wygrała złoty medal ustanawiając rekord Europy stylem motylkowym, w którym jest specjalistką. Rok później na Mistrzostwach Europy na basenie krótkim w Debreczynie zdobyła złoty medal, ustanawiając rekord świata.

Znana jest także jej działalność charytatywna, w 2004 r. przekazała na aukcję swój złoty medal, kwota zasiliła konto Kliniki Onkologii i Hematologii we Wrocławiu. Otylia utrzymuje kontakt z małymi pacjentami Kliniki. Międzynarodowa Kapituła Orderu Uśmiechu na wniosek dzieci ze Szkoły Podstawowej nr. 12 im. Kawalerów Orderu Uśmiechu w Głogowie, Szkoły Podstawowej nr. 14 w Ostrowcu Świętokrzyskim oraz pacjentów Kliniki we Wrocławiu przyznała jej 28 marca 2008 r. Order Uśmiechu.

Tragiczny w jej karierze był 2005 r., w spowodowanym przez pływaczkę wypadku samochodowym w Miączynie koło Płońska zginął jej 19-letni brat Szymon, a ona sama doznała poważnych obrażeń.

Do sportu powróciła 25 marca 2006 r. w Ostrowcu Świętokrzyskim, wygrała wówczas na 200 m stylem motylkowym w trójmeczu Polska-Czechy-Ukraina.

W 2008 r. reprezentowała Polskę na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, starty nie były jednak rewelacyjne. Zajęła 4 miejsce na 200 m stylem dowolnym, 17 miejsce na 100 m stylem motylkowym i 9 miejsce na 400 m stylem dowolnym.

Kraul

Kraul

Kraul jest najszybszym z czterech podstawowych stylów w pływaniu i jako jedyny nie został dokładnie zdefiniowany przez FINA. Zawodnicy stosują jego rozmaite mutacje w ramach stylu wolnego, brak definicji pozwala dostosować go do indywidualnych predyspozycji zawodnika.

Kraul polega na wykonywaniu nogami ruchu nożycowego, przy równoczesnym, naprzemiennostronnym wyrzucaniu zgiętych rąk ponad wodę. Ruch polega na wyciągnięciu na zmianę ręki przed siebie i podciągnięcie jej z powrotem pod wodą. Szybkość tego stylu zależy głównie od pracy rąk, płynący znajduje się w pozycji brzuchem do dna, oddycha przez częściowe wystawienie głowy nad wodę wzdłuż jednej z rąk.

Współczesny kraul wywodzi się z dwóch źródeł, jednym z nich jest sposób w jaki pływali Indianie Ameryki Południowej w chwili zetknięcia się z pierwszymi konkwistadorami oraz stosowanego przez setki lat przez plemiona ludożerców na Wyspach Salomona.

W Europie zaprezentowano go publicznie w 1844 r., kiedy na zawodach pływackich w Londynie zawodnicy z Ameryki Północnej pokonali płynących żabką Brytyjczyków, niestety po tym wydarzeniu kraul został zakazany w Europie na wiele lat.

Pierwszą oficjalną odmianę kraula opracował w latach 1870-1890 John Arthur Trudgen, badający kulturę Indian Ameryki Południowej i opisujący styl, jakim pływali. Popełnił błąd podczas opisywania pracy nóg – u niego zbliżona do żabki, stąd ten styl nazwano Trudgenem. Stał się popularny w Europie pod koniec XIX w. i w zawodach w stylu wolnym zaczął powoli wypierać żabkę.

Dopiero trener pływacki z Australii Richard Cavill, obserwując tubylców na Wyspach Salomona dopracował styl. Pływając w masce płetwonurka dokładnie przestudiował prace nóg. Zawodnicy szkoleni przez niego zaczęli wygrywać liczne zawody, a styl został nazwany kraulem (crawlem) australijskim. Nożycowy ruch nóg zastąpiono w nim pojedynczymi kopnięciami nóg mocno ugiętych w kolanach. Na igrzyskach Olimpijskich w 1904 r. Węgier Zoltan Halmay był tym stylem pierwszy na dystansie 100 m.

W 1912 r. płynący w barwach USA Hawajczyk Paoa Duke Kahanamoku zademonstrował nową odmianę kraula, zwiększając częstotliwość i zmniejszając zakres ruchu nóg, uderzając nimi płynnie a wdech biorąc przez skręt głowy w bok. Dalsze udoskonalenie wprowadził trener z USA, Bill Bachrach, styl przez niego wypracowany panował do 1960 r.

Piłka wodna

Piłka wodna

Jako dyscyplina sportowa powstała pod koniec XIX w. w Wielkiej Brytanii. Londyńskie Stowarzyszenie Pływackie ogłosiło oficjalne przepisy gry w 1876 r., od 1900 r. jest dyscypliną olimpijską, zaprezentowaną po raz pierwszy w Paryżu.

Od 1973 r. rozgrywane są mistrzostwa świata w tej dyscyplinie, jej rozwojem kieruje Techniczny Komitet Piłki Wodnej przy Międzynarodowej Federacji Pływania Amatorskiego.

W Polsce ośrodkiem jest Autonomiczny Komitet Piłki Wodnej należący do Polskiego Związku Pływackiego. Pierwsze mistrzostwa Polski odbyły się w 1925 r.

Zgodnie z zasadami gry zawodnicy mogą dotykać piłki tylko rękami, nie mogą stać na dnie basenu – chyba że zawody są rozgrywane w płytkim basenie, mogą popełnić tylko dwa przewinienia główne w ciągu jednego meczu, trzecie wyklucza ich z gry. Do przewinień głównych zaliczana jest sytuacja, kiedy obrońca przeszkadza wykonać rzut wolny.

Pojedynczy sygnał gwizdka zatrzymuje grę w przypadku faulu. Sfaulowany zawodnik, który jest w posiadaniu piłki, wykonuje rzut wolny – jeżeli gra w obronie, przyznawana jest mu piłka aby mógł wykonać rzut wolny. Sędzia wskazuje jedną ręką rzucającego, drugą kierunek atakującej drużyny.

Do faulu dochodzi kiedy gracz odpycha się od brzegu lub dna basenu, trzyma piłkę pod wodą podczas rozpoczęcia kwarty, także trzymanie piłki dwoma rękami – nawet jeżeli obrońca naciska rękę trzymającą piłkę. Uderzanie ramienia lub innej części atakującego, który jest w posiadaniu piłki. Uderzanie piłki zaciśniętą pięścią i odpychanie obrońcy.

W sytuacji, kiedy gracz znajduje się w odległości 2 m od bramki przeciwnika a w tym polu nie ma piłki – to pozycja spalona.

Faul zachodzi także w przypadku jeżeli gracz wyrzuci piłkę poza granice boiska oraz jeżeli zespół rozgrywa piłkę ponad 30 s bez oddania strzału na bramkę.

W przypadku przewinienia głównego, sędzia zatrzymuje grę podwójnym sygnałem gwizdka. Przewinieniem głównym jest jeżeli napastnik umyślnie wchodzi w kontakt z obrońcą, obrońca przytrzymuje atakującego lub przeszkadza w wykonaniu rzutu wolnego. Odciąga gracza bez piłki, topi przeciwnika bez piłki, nieprawidłowo opuszcza obszar wykluczeń.

Gracza, który dopuścił się niesportowego zachowania, wyklucza się z gry. Dochodzi do niego kiedy gracz kopie lub uderza przeciwnika lub sędziego umyślnie.

Pływactwo – nowa moda

Pływanie znane jest od bardzo dawana, zajmowali się nim już starożytni. Świadczą o tym nie tylko liczne zapiski, ale także malowidła i inne zabytki sztuki. Oficjalną dyscypliną sportową stało się jednak znacznie później. Dopiero w XVIII wieku w szwedzkiej Upsali powstał pierwszy pływacki klub sportowy. Natomiast pierwsze rozgrywki w tej dyscyplinie rozpoczęto dopiero pod koniec XIX wieku w Anglii. Organizowało je tamtejsze towarzystwo pływackie. Początkowo organizowano rozmaite wyścigi pływackie na odkrytych basenach, dopiero później zaczęto stosować kryte akweny. Pływactwo stało się także dyscypliną olimpijską, jeszcze przed drugą wojną światową. Święciło tryumfy na słynnej olimpiadzie w Berlinie, gdzie również mieli okazję wystąpić po raz pierwszy polscy pływacy. Mistrzostwa świata w tej dyscyplinie sportu zaczęto jednak organizować dopiero w 1973 roku. Zarówno w olimpiadach, jak i w mistrzostwach świata Polacy zaczęli osiągać znaczące miejsca dopiero u początków XXI wieku, głównie za sprawą Otylii Jędrzejczak.

O czasu do czasu na jakiś sport zwyczajnie pojawia się moda, tak samo jak na fason butów czy określony kolor. Moda na sport pojawia się jednak nieco inaczej, niż wszystkie inne. Zazwyczaj ma to miejsce, gdy reprezentant kraju zaczyna osiągać w jakiejś dyscyplinie naprawdę znaczące sukcesy. Tak samo było również z pływaniem. Kiedy Otylia Jędrzejczak została „złotą Otylią”, ta dyscyplina sportu stała się naprawdę ważna i na topie. Zawodami pływackimi, a już zwłaszcza olimpiadami i mistrzostwami zaczęli się fascynować nawet ci, którzy normalnie sport omijają z daleka szczególnie w mediach. Najlepszym „skutkiem ubocznym” sukcesów Otylii Jędrzejczak, było jednak nie to, że o pływaniu zrobiło się głośno, ale to, że ludzie faktycznie zaczęli więcej pływać. Poza tym chętniej też zapisywali dzieci na basen i do klubów sportowych. Miejmy nadzieję, że ta moda nie przeminie zbyt szybko. Wprawdzie od sukcesów Otylii Jędrzejczak minęło już trochę czasu, ale póki co nikt nie zakwestionował pływania, jako jednego z najzdrowszych sportów.

Olimpiada

Olimpiada

Duże olimpiady pływackie to niesamowite przeżycia, szczególnie jeśli startuje w nich nasza rodaczka Otylia Jędrzejczak, która zdobyła już wiele medali. Pływaczka jest w doskonałej formie i świetnie sobie radzi – można powiedzieć, że czuje się jak ryba w wodzie. I to dosłownie. Pływactwo jest jej pasją i sposobem na życie. Wielu pływaków chciałoby osiągać takie wyniki i zdobywać takie nagrody jak Otylia. Recepta na sukces to oczywiście ciężkie treningi i wielki upór, pasja, dążenie do celu mimo przeciwności, które stawia nam na naszej drodze los. Wiele osób nie ma po prostu takiej siły woli. Ponieważ pływanie zawodowe to ciężka praca, wiele osób nie wytrzymuje tego. Zdarzają się też kontuzje, które uniemożliwiają dalsze treningi. Tak jak każdy sport, również treningi pływania muszą być wyważone i przygotowane pod okiem wykwalifikowanego instruktora czy trenera. Dobry trener pomoże nam dojść do odpowiednich wyników i zmotywuje nas do działania, co pozwoli nam na osiągnięcie, choćby niewielkiego, sukcesu.

Pływanie

Pływanie nie jest bezładnym wymachiwaniem rękami i nogami, ale konkretne, zaplanowane ruchy, które pozwalają nam unosić się na wodzie i przemieszczać się z jednego miejsca do drugiego. Te zsynchronizowane ruchy nazywamy stylami pływackimi. Można wymienić tu styl dowolny czyli żabkę, styl klasyczny czyli kraula, motylka, pływanie na plecach. Nieprofesjonalnym stylem jest również pływanie „pieskiem” czy „delfinkiem”. Duża liczba pływaków preferuje przede wszystkim styl dowolny. Najbardziej relaksujące jest prawdopodobnie pływanie na plecach, bowiem nie wymaga ono specjalnego wysiłku, a ruchy można zminimalizować. Bardzo ciekawie wygląda pływanie motylkiem – specjalizuje się w tym nasza rodaczka, Otylia Jędrzejczak. Oczywiście, żeby być pływakiem nie trzeba znać każdego stylu – wystarczy jeden, który pozwoli nam utrzymać się na wodzie. Już to wystarczy, żeby być szczęśliwym i dobrze czuć się w wodzie. Oczywiście, w miarę możliwości można uczyć się kolejnych stylów i doskonalić swoją technikę.

Sport to hobby?

Sport

Pływanie doskonale kształtuje sylwetkę. Sportu tego powinni zażywać zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Mężczyźni, szczególnie w wieku dojrzewania, mogą wspaniale rozwinąć swoje ciało, przede wszystkim ramiona. Młode dziewczyny też powinny trenować pływanie, jeśli chcą mieć jędrny i kształtny biust. Jednocześnie jednak muszą zwrócić uwagę na rozrost ramion, które pod wpływem intensywnych treningów, podobnie jak u młodych mężczyzn, mogą zacząć nadmiernie się rozwijać. Cała sylwetka doskonale kształtuje się podczas pływania – ciało jest jędrne, gibkie, elastyczne. Systematyczne treningi podnoszą odporność, w razie ewentualnej choroby organizm szybciej się z nią upora. Pływanie przynosi zatem same korzyści. Warto zastanowić się nad uprawianiem tego sportu, bowiem nie jest on jakoś specjalnie kosztowny. Wydatki wiążą się z zakupem karnetu na basen i stroju kąpielowego, ewentualnie wykupienia lekcji o ile nie umiemy pływać. Pływacy są wysportowani i nie chorują. Warto zostać zatem pływakiem i cieszyć się z dobrej formy.

Hobby

Każdy z nas ma swoje hobby, przy którym się relaksuje – każdy lubi coś robić: ktoś lubi gotować, ktoś inny majsterkować, jeszcze ktoś inny leniuchować. Są też osoby, które lubią pływać. Nie trenują pływania zawodowo, ale w miarę regularnie chodzą na basen, bo w wodzie czują się jak ryby. Faktem jest, że woda doskonale odpręża i relaksuje. Przynosi nie tylko fizyczne, ale również psychiczne ukojenie. Niejako oczyszcza z problemów – to oczywiście przenośnia, bo woda nie rozwiąże naszych kłopotów, ale pomoże zebrać myśli, dzięki czemu łatwiej będzie nam znaleźć rozwiązanie. Pływanie nie jest kosztownym hobby i może sobie na to pozwolić nawet niezbyt zamożna rodzina, o ile oczywiście w danej miejscowości znajduje się basen publiczny. W przypadku, gdy takiego miejsca brak, pojawia się problem. Po pierwsze pojawiają się dodatkowe koszta, po drugie takie hobby bywa uciążliwe. Warto spróbować zorganizować grupę osób, które również lubią pływanie. Takie rozwiązanie zracjonalizuje koszty.

  • partnerzy

  • Pływak

    Osoba, która trenuje pływanie musi być odpowiednio wysportowana. Zawodowe pływactwo wiąże się z intensywnymi treningami przez cały rok. Oczywiście są okresy wzmożonego wysiłku jak przygotowania do olimpiady czy innych zawodów pływackich, jednakże pływak musi ciągle utrzymywać odpowiednią formę. Muszą oni również pamiętać o odpowiedniej diecie – dla przykładu nie mogą się objadać słodyczami. Pływacy to oczywiście nie tylko osoby, które trenują pływanie zawodowo, ale także osoby, które po prostu… potrafią pływać. Żeby nauczyć się pływać nie potrzeba wielkiej filozofii – wystarczy kilka tygodni treningów. Problem zaczyna się kiedy osoba chcąca nauczyć się pływać czyli potencjalny pływak, boi się wody… Jest to duży problem, ale i z tym można sobie poradzić. Najpierw będą treningi „na sucho” czyli poza basenem. Następnie nauczyciel czy ratownik będzie nas oswajał z wodą – zastosuje kilka ćwiczeń, które pomogą nam rozluźnić się w wodzie. Ważne są potem ćwiczenia oddechowe. Oczywiście nauka pływania w takim przypadku potrwa dłużej, ale nie znaczy, że nie jest to niemożliwe.